Witam wszystkich.
Jestem nowym forumowiczem, dziś pierwszy raz w życiu oddałem krew (AB Rh-). Muszę przyznać, że to było bardzo ciekawe, pozytywne doświadczenie. Zaskoczyła mnie atmosfera w punkcie krwiodawstwa (szpital w Kołobrzegu) - wszyscy mili, uśmiechnięci, zupełnie jakbym był w jakiejś prywatnej klinice . Ani śladu tego, z czym spotyka się tak wielu polskich pacjentów w państwowych placówkach służby zdrowia (łaska, olewanie itp.)
Jedna rzecz mnie jednak zastanawia - panie pielęgniarki rozmawiały o tym, że niektóre grupy krwi, których akurat nie mają, a których potrzebują, muszą kupować od innych jednostek. Czy to nie dziwne, że krew oddawana dobrowolnie, za darmo staje się przedmiotem handlu? Czy stacje krwiodawstwa nie powinny raczej współpracować ze sobą na zasadach wymiany np. my wam kilka litrów A Rh+, wy nam 0?
_________________ Pozdrawiam - Krzysiek
HDK (AB Rh-)
Pomógł: 8 razy Dołączył: 07 Sie 2005 Posty: 217 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-07-22, 09:08
Po pierwsze - gratuluję. Jeszcze jakieś 40-50 donacji i zasłużysz na gratisowy bilet komunikacji miejskiej
Po drugie: nie dziw się pozytywną atmosferą - w stacji krwiodawstwa nie jesteś pacjentem, tylko DAWCĄ - źródłem życia dla jednych, dochodu dla innych.
Po trzecie: tak, krew kosztuje. Jej pobieranie, badanie, transport, przechowywanie, przerabianie na preparaty krwiopochodne. Dlatego szpitale za krew płacą.
Ogólnie: krwiodawstwo to świetny interes. Aż żal, że PCK w tej kwestii może tylko rozdawać baloniki, a nie zajmuje się bezpośrednio poborem, przeróbką i SPRZEDAWANIEM...
Po trzecie: tak, krew kosztuje. Jej pobieranie, badanie, transport, przechowywanie, przerabianie na preparaty krwiopochodne. Dlatego szpitale za krew płacą.
przy czym cena jest sztywna - ustalana corocznie przez ministra zdrowia rozporządzeniem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach