Polski English PCK na Facebook.com PCK w portalu nasza-klasa
archiwum aktualności

AKTUALNOŚCI Z KRAJU I ZE ŚWIATA

Haitański Czerwony Krzyż w centrum akcji pomocy 2010-01-18

Na wschodnim przedmieściu stolicy ekipa Haitańskiego CK udziela pierwszej pomocy setkom ludzi rannych w wyniku trzęsienia ziemi. Na placu Saint-Pierre w Pétionville znalazły schronienie setki ocalonych...

17 stycznia 2010 r.
Gennike Mayers, Międzynarodowa Federacja, Port-au-Prince


Na wschodnim przedmieściu stolicy ekipa Haitańskiego CK udziela pierwszej pomocy setkom ludzi rannych w wyniku trzęsienia ziemi.

Na placu Saint-Pierre w Pétionville znalazły schronienie setki ocalonych. Rodziny postawiły prowizoryczne namioty z pościeli, zasłon i innych materiałów zabranych w pośpiechu z rozpadających się domów.

Kilka kroków dalej, po drugiej stronie jezdni, mały oddział Czerwonego Krzyża pracuje na parkingu przylegającym do urzędu miejskiego. Teren niezbyt przypomina centrum pierwszej pomocy: pełno samochodów, więc trudno się poruszać. Ale, jak mówi jeden z wolontariuszy CK, chcąc pomagać rannym, trzeba się dostosować do takich warunków.

„To nie jest najlepsze miejsce, z tymi wszystkim samochodami naokoło, ale zgłasza się do nas mnóstwo ludzi, a my im pomagamy” – dodaje Rita Aristide, wolontariuszka stowarzyszenia od 1999 r. – Do tej pory już opatrzyliśmy setki ran”.

Skala obrażeń jest rozległa: od zadraśnięć przez głębokie rany kłute, otwarte rany głowy po złamania kończyn.

Dr Grégory Gué, lekarz z miasta Jacmel na południu, przyjechał do stolicy, by pracować razem z wolontariuszami HCK. „Przyjechałem tu, bo taka była konieczność. Musimy robić, co się da, by pomagać ludziom. Kraj potrzebuje wszystkiego. Wkrótce nadejdzie pomoc z zewnątrz, ale musimy też pomagać sami sobie.”

W długiej kolejce pacjentów, czekających na przyjęcie przez dra Gué, któremu asystują wolontariusze CK, są przyniesione na noszach z pobliskiego placu dwie ciężarne, które doznały ran pleców, gdy spadły na nie odłamki walących się ścian. Jedna z kobiet poroniła. Takie poważne przypadki jak te, po pobieżnym opatrzeniu, są kierowane do pobliskiego szpitala.

16 stycznia do Port-au-Prince dotarł z Santo Domingo w Republice Dominikany konwój Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca z 50-łóżkowym szpitalem polowym. Wcześniej tego dnia wylądowała pierwsza z trzech jednostek szybkiego reagowania (ERU), mogąca udzielić pierwszej pomocy 30.000 ludzi.


Z raportu Centrum Monitorowania i Informacji UE z 16 stycznia 2010 r. godz. 14:30

o    według haitańskiego ministra spraw wewnętrznych, ofiar śmiertelnych może być do 200 000
o    już wydobyto ok. 50 000 zwłok
o    pilnie potrzebuje pomocy 250 000 ludzi
o    Haitański CK szacuje liczbę osób dotkniętych w różnym stopniu skutkami katastrofy na 3 mln
o    dostęp do stolicy i innych zniszczonych miast, jak Pakot, Targeau czy Canapé Vert jest bardzo ograniczony z uwagi na gruzy, porzucone pojazdy na drodze czy uszkodzenia infrastruktury (mosty, jezdnie itp.)
o    w Port-au-Prince najbardziej ucierpiały dzielnice Petits Gouaves i Des Nippes, gdzie odnotowano prawie 1 000 ofiar śmiertelnych i 50 000 ludzi bez dachu nad głową.
o    w Leogane (ludność ok. 134 000) szkody są największe: 80 d0 90 % budynków zburzonych. Policja twierdzi, że zabitych zostało 5 do 10 tysięcy ludzi, a większość zwłok wciąż znajduje się pod gruzami.
o    w mieście Carrefour (ludność ok. 334 000) w dzielnicach szczególnie dotkniętych jest zburzonych 40 do 50% budynków
o    w mieście Gressier (ludność ok. 25 000) jest zburzonych 40 do 50% budynków, w tym posterunek policji
o    przestrzeń powietrzna Haiti jest otwarta jedynie dla samolotów kursujących między lotniskami haitańskimi
o    z powodu ograniczonej przepustowości portu lotniczego w stosunku do zwiększonego, nieplanowanego ruchu odnotowuje się wiele opóźnień i przekierowań lotów
o    działające na miejscu organizacje humanitarne zgodnie uznają za priorytety: opiekę ratowniczą, wodę i kanalizację, zakwaterowanie, logistykę, telekomunikację i dostawy żywności
o    poważnym problemem jest nadal utylizacja zwłok
o    w terenie pracuje 27 oddziałów USAR (w sumie ok. 1 500 ratowników) oraz 115 psów, co obecnie jest wystarczające dla prowadzenia operacji poszukiwawczo-ratowniczej
o    niezwykle trudna sytuacja transportowa oraz względy bezpieczeństwa stwarzają ograniczenia dla działań ekip na miejscu. W tych warunkach zwiększenie liczby oddziałów USAR mogłoby nie przynieść pożądanych rezultatów

wystaw komentarz zobacz komentarze powrót

Wersja do druku